czwartek, 20 sierpnia 2015, 12:45

Urodziny kapitana Motoru

Piotr Karwan - kapitan i ostoja defensywy Motoru Lublin (fot. Tomasz Lewtak)

Piotr Karwan – kapitan i ostoja defensywy Motoru Lublin (fot. Tomasz Lewtak)

W dniu dzisiejszym swoje 35. urodziny świętuje kapitan Motoru Lublin, Piotr Karwan.

Swoją karierę rozpoczął w Tomasovii, w rodzinnym Tomaszowie Lubelskim. Do Lublina po raz pierwszy trafił z Piasta Gliwice w 2007 roku. Po występach w pierwszoligowym wówczas Górniku Łęczna, przeniósł się do drugoligowej Wisły Płock, by od sezonu 2011/2012 ponownie bronić barw Motoru. W minionych rozgrywkach jak na kapitana przystało był pewnym punktem lubelskiej defensywy – zaliczył 23 występy ligowe i zdobył pięć bramek. W obecnym sezonie wybiegał w wyjściowej jedenastce we wszystkich dotychczasowych meczach. Ponadto Piotrek ukończył kurs trenerski i w chwilach wolnych od treningów szkoli swoich następców.

Od kolegów z zespołu otrzymał przydomek „Carvalho”. – Taki przydomek nadaliśmy mu od portugalskiego obrońcy Ricardo Carvalho, bo Piotrek z takim samym spokojem i pewnością wyprowadza piłkę z linii obrony. Ksywka wzięła się też trochę od podobnego nazwiska i wyglądu Piotrka i Carvalho – wyjaśnia Dawid Ptaszyński, wieloletni kolega z zespołu Piotrka Karwana. – Naszą współpracę w obronie wspominam bardzo dobrze, każdy chciałby mieć obok siebie kogoś takiego jak Piotrek. Wiedziałem, że mogę na niego liczyć nie tylko na boisku, ale też i poza nim. Jego postawa i długi staż w Motorze spowodował, że drużyna powierzyła mu opaskę kapitańską, na którą z pewnością zasłużył. Ze swojej strony chciałbym dołączyć się do życzeń urodzinowych dla Piotrka i podziękować mu za te wszystkie lata wspólnej gry dla Motoru.

My również w imieniu pracowników klubu, piłkarzy, sztabu szkoleniowego i wszystkich kibiców składamy Piotrkowi najlepsze życzenia, dziękując jednocześnie za wszystkie lata bronienia żółto-biało-niebieskich barw. Dużo zdrowia, sukcesów w życiu osobistym, samych udanych występów na boisku i awansu z Motorem do wyższej ligi. Wszystkiego najlepszego!

Komentarze