wtorek, 22 marca 2016, 09:30

Wygrana na rozpoczęcie wiosny! Motor Lublin – Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:1 (relacja)

Pierwszą bramkę dla żółto-biało-niebieskich w meczu z Tomasovią zdobył Filip Drozd (fot. Tomasz Lewtak)

Pierwszą bramkę dla żółto-biało-niebieskich w meczu z Tomasovią zdobył Filip Drozd (fot. Tomasz Lewtak)

W pierwszym meczu rundy wiosennej piłkarze Motoru Lublin pokonali na własnym stadionie Tomasovię Tomaszów Lubelski 3:1. Zwycięstwo Motorowców w cień zepchnęła jednak poważna kontuzja Pawła Myśliwieckiego.

Początkowo spokojny tok gry Motoru już w 9. minucie zmąciła groźna kontuzja Pawła Myśliwieckiego. Już podczas pomeczowej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, iż Paweł doznał złamania kości piszczelowej i jeszcze tego samego wieczoru miał przejść konieczną operację. Oznaczało to, iż doznany uraz wykluczy go z gry na długi okres. Na murawie Pawła Myśliwieckiego zastąpił Paweł Piątek, który jak się później okazało strzelił swojego pierwszego, ligowego gola dla żółto-biało-niebieskich.

W I połowie lublinianie stwarzali sobie wiele sytuacji bramkowych, jednak brakowało w nich dokładności oraz celności. W 25. minucie z dystansu próbował uderzać Szymon Kamiński, jednak zbyt słaby strzał pomocnika Motoru nie okazał się skuteczny. Na pierwszego gola Motorowcy czekali do 38. minuty spotkania, kiedy to piłkę do bramki Tomasovii po dośrodkowaniu Damiana Falisiewicza wpakował Filip Drozd. Pierwsza część meczu przedłużona została aż o 13 minut, co było spowodowane długimi przerwami w grze wynikającymi z kontuzji jakich doznawali zawodnicy obu drużyn. W pierwszych 45. minutach gry widoczna była słabsza gra Motoru spowodowana niefortunnym urazem Pawła Myśliwieckiego, jednak w ostatecznym rozrachunku nie wpłynęło to na wynik pierwszej połowy meczu, gdyż Motor do szatni schodził z jednobramkowym prowadzeniem.

Drugą połowę lublinianie rozpoczęli z jedną zmianą. Za grającego z numerem 19 Marcina Michotę na boisku pojawił się Piotr Piekarski. Po przerwie Tomasovia zaczęła grać odważniej i stwarzać sobie sytuacje bramkowe, w których świetnymi interwencja popisywał się Paweł Socha. Mimo, że żółto-biało-niebiescy również stwarzali wiele sytuacji do zdobycia bramki, to kolejny gol dla Motoru padł dopiero w 69. minucie spotkania po genialnym uderzeniu z dystansu Piotra Piekarskiego. Na trzecie trafienie kibice Motoru nie musieli czekać długo. Po kilku niecelnych próbach w 80. minucie meczu swoją debiutancką bramkę w barwach Motoru strzałem głową zdobył Paweł Piątek. Goście próbowali odrabiać straty wychodząc z szybkimi kontrami. Po jednej z nich oraz po nieporozumieniu Pawła Sochy i Artura Gieragi w 89. minucie meczu padała honorowa bramka dla gości, którą zdobył Krystian Brudz. Decyzją sędziego mecz przedłużony został o 3 minuty, jednak w doliczonym czasie nie padły już żadne gole i Motor mógł dopisać do swojego konta 3 punkty za zwycięstwo.

W pierwszym wiosennym meczu widoczna była przewaga Motoru nad drużyną gości. Dobrze przygotowani pod względem taktycznym i fizycznym zawodnicy prezentowali wysoki poziom gry, co optymistycznie nastraja przed kolejnymi spotkaniami. Przez cały mecz na boisku aktywny był także 18-letni Szymon Kamiński. Mimo młodego wieku nie odstawał on w żaden sposób od swoich starszych i bardziej doświadczonych kolegów. Pomocnik Motoru wykazywał się dokładnością przy podaniach, a także stwarzał sobie, jak i również swoim kolegom sytuacje bramkowe. To po jego podaniu asystę przy pierwszej bramce Filipa Drozda zaliczył Damian Falisiewicz, który idealnie obsłużył napastnika żółto-biało-niebieskich. Powody do zadowolenia można mieć również z nowego snajpera Motoru, Pawła Piątka, który udowodnił, że nie przypadkowo znalazł się drużynie lidera III ligi.

Na pomeczowej konferencji prasowej trener przyjezdnych – Jacek Paszkiewicz podkreślał, że jego plan na pierwsza połowę był realizowany przez zawodników Tomasovii, jednak urazy dwóch najbardziej doświadczonych piłkarzy oraz błąd bramkarza w 38. minucie spotkania ustaliły wynik pierwszej połowy, a dzięki kolejnym bramkom, które padały po dobrych akcjach żółto-biało-niebieskich, Motor wygrał zasłużenie. Z kolei Tomasz Złomańczuk – szkoleniowiec lublinian, po meczu mówił, że długie przerwy nie wpłynęły na grę zespołu, jednak przy strzałach na bramkę gości brakowało skuteczności. Pytany o Juliena Tadrowskiego, który na boisku pojawił się w 77. minucie spotkania, odpowiedział, iż skład drużyny na dany mecz będzie zależał od aktualnej dyspozycji zawodników. Nieobecność natomiast w pierwszym składzie Kamila Stachyry, Rafała Króla i Kamila Wolskiego wynikały z lekkich urazów, a absencja Krzysztofa Żukowskiego z rywalizacji w bramce żółto-biało-niebieskich. Trener Motoru podkreślił również świetny występ Szymona Kamińskiego, młodzieżowca, który rozegrał cały mecz prezentując w nim wysoki poziom.

W kolejnym spotkaniu ligowym Motor Lublin zmierzy się w meczu wyjazdowym z zespołem Izolatora Boguchwała. Spotkanie rozegrane zostanie w najbliższą sobotę (26 marca br., godz. 11:00).

Aleksandra Wiater

 
20. kolejka III ligi | 19.03.2016, godz. 19:00, Arena Lublin
Motor Lublin – Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:1 (1:0)
Filip Drozd 38′, Piotr Piekarski 69′, Paweł Piątek 80′ – Krystian Brudz 89′

Motor: Paweł Socha – Damian Falisiewicz, Aleksander Komor (77′ Julien Tadrowski), Artur Gieraga, Maciej Prusinowski (69′ Ivan Dykyy), Tomasz Tymosiak, Szymon Kamiński, Krystian Mroczek, Marcin Michota (46′ Piotr Piekarski), Filip Drozd, Paweł Myśliwiecki (17′ Paweł Piątek)

Tomasovia: Łukasz Bartoszyk (29′ Michał Goral) – Marcin Żurawski (40′ Krzysztof Zawiślak), Kacper Wróblewski, Arkadiusz Smoła, Michał Skiba, Damian Szuta (60′ Karol Śrótwa), Mariusz Ratyna (74′ Krystian Brudz), Ireneusz Baran, Przemysław Orzechowski, Nazar Melnyczuk, Tomasz Kłos

Żółte kartki: Damian Falisiewicz, Piotr Piekarski (Motor) – Michał Skiba, Karol Śrótwa (Tomasovia)

Widzów: 2259

Sędziował: Kacper Czarnota (Chełm)

Komentarze