środa, 30 marca 2016, 11:40

Paweł Myśliwiecki już po operacji

fot. Aleksandra Steć (motorlublin.com)

fot. Aleksandra Steć (motorlublin.com)

Paweł Myśliwiecki kilka minut po pierwszym gwizdku w spotkaniu z Tomasovią w starciu z rywalem doznał niezwykle groźnej i bolesnej kontuzji. Zawodnik Motoru został zabrany karetką do szpitala, gdzie przeszedł serię szczegółowych badań.

Po prześwietleniu okazało się, że napastnik żółto-biało-niebieskich doznał złamania kości piszczelowej i strzałkowej z przemieszczeniem. Konieczna była operacja, którą przygotował i przeprowadził sztab doświadczonych chirurgów i ortopedów ze Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 1 w Lublinie: ordynator prof. dr hab. Adam Nogalski, operator dr Tomasz Konaszczuk oraz operator dr Marcin Misztal. Władze Klubu Motor Lublin SA pragną złożyć serdeczne podziękowania za sprawną i fachową pomoc wszystkim wymienionym wyżej lekarzom.

Operacja zakończyła się pomyślnie. Na nogę zawodnika nie założono nawet gipsu, co ma przyśpieszyć rozpoczęcie rehabilitacji. Paweł ze szpitala został wypisany w czwartek rano, Święta Wielkanocne spędził więc w domu, w rodzinnym gronie.

Nie załamuję się i chcę ten okres rehabilitacji dobrze wykorzystać – mówi Paweł Myśliwiecki – Na pewno od dziś siłownia i gabinet naszego fizjoterapeuty Łukasza Ćwika będą moim drugim domem. Jeśli siły mi na to pozwolą, pojawię się na Arenie już w sobotę na meczu z JKS-em Jarosław, by chociaż przez chwilę dopingować kolegów z trybun. Chciałem serdecznie podziękować wszystkim kibicom, całej drużynie, Łukaszowi i prezesowi Leszczowi za okazane wsparcie i wyrazy solidarności. To pomaga mi w tych trudnych chwilach i wiem, że wrócę silniejszy. Dziękuję!

Komentarze