Kup bilet online
Sprzedaż biletów prowadzona jest w Lombardach Amsterdam przy ul. Lwowskiej 6d i Placu Dworcowym 4 - całodobowo, w siedzibie klubu na Arenie Lublin - od poniedziałku do piątku w godz. 10:00-16:00 oraz w piątek (20.10.) w godz. 10:00-19:00, a także w kasach Areny Lublin - tylko w dniu meczu od godz. 10:00. Bilety online na bilety.motorlublin.eu.
poniedziałek, 16 stycznia 2017, 17:46

„Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe” – rozmowa z Kamilem Oziemczukiem

Kamil Oziemczuk podczas ubiegłorocznego meczu z Wierną Małogoszcz (fot. Tomasz Lewtak)

Kamil Oziemczuk podczas ubiegłorocznego meczu z Wierną Małogoszcz (fot. Tomasz Lewtak)

Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Kamilem Oziemczukiem, zawodnikiem Motoru Lublin, który powraca do formy po kontuzji kolana, której doznał w zeszłym roku.

motorlublin.eu: We wrześniu ubiegłego roku doznałeś kontuzji kolana. Powiedz co dokładnie się stało z Twoją nogą?

Kamil Oziemczuk: – Kontuzję odniosłem podczas rozgrzewki na treningu. Po jednym z uderzeń piłki źle stanąłem na murawie, zblokowało mi kolano i coś strzeliło – okazało się, że była to łąkotka. Uraz był na tyle poważny, że musiałem przejść zabieg operacyjny. W tej chwili czuję się już dobrze i nie mogę się doczekać powrotu na boisko.

Kontuzja wykluczyła Cię z gry na dłuższy czas, nie zagrałeś już do końca rundy. Czy ciężko było Ci oglądać mecze Motoru z wysokości trybun? Nie ciągnęło Cię na murawę?

– Ciężko obserwuje się mecze z boku i oczywistym jest, że chciałoby się pomóc kolegom. Z powodu kontuzji byłem jednak niestety zmuszony do oglądania w nerwach każdego spotkania Motoru z trybun. Chciałem wesprzeć zespół na boisku, jednak nie mogłem i jest to chyba najgorsza sytuacja w jakiej może znaleźć się zawodnik.

Jak wygląda Twoja rekonwalescencja?

– Cały czas przechodzę rehabilitację. Jest to monotonna i ciężka praca, jednak jej wykonanie jest niezbędne do tego, aby wrócić do pełni formy. Myślę, że z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zacząłem już biegać, więc tylko czekać, aż wrócę do grania w piłkę.

Pierwszy mecz ligowy odbędzie się na początku marca. Czy do tego czasu będziesz już w 100% gotowy do gry?

– Myślę, że tak, ale to, czy zagram w danym spotkaniu zależeć będzie tylko od trenera.

Oprócz Ciebie do zespołu po ciężkiej i długiej kontuzji wraca Paweł Myśliwiecki, który zdążył już nawet zaliczyć kwadrans gry w ostatnim meczu rundy jesiennej z Resovią. Wasz powrót na boisko powinien chyba zwiększyć siłę ofensywną Motoru na wiosnę?

– Paweł będzie mógł teraz przepracować cały okres przygotowawczy razem drużyną i na pewno będzie wzmocnieniem w zbliżającej się rundzie wiosennej. A jeśli chodzi o mnie, to wszystko okaże się w dopiero marcu. Kilka miesięcy bez grania w piłkę jest długim okresem dla zawodnika. Kiedy będę już mógł zagrać w meczach sparingowych, to one też powinny dać odpowiedź jaka jest w tej chwili moja forma.

Motor Lublin do liderującego w tabeli III ligi KSZO Ostrowiec Świętokrzyski traci 13 punktów. Odrobienie takiej straty punktowej będzie dosyć trudne, ale chyba nie niemożliwe?

– Jestem zdania, że dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Nie raz już było tak, jak na przykład dwa lata temu, kiedy to Karpaty Krosno miały dużą przewagę po rundzie jesiennej i ją straciły – wyprzedziła ich Stal Rzeszów. Druga runda zawsze jest cięższa, niż pierwsza. Na lidera ligowej tabeli każdy zespół będzie patrzył inaczej, wszystkie drużyny będą na nich zmobilizowane w 100%. My musimy tylko robić swoje we wszystkich spotkaniach, które pozostały nam do rozegrania. Nie możemy pozwolić sobie na jakieś straty punktowe, dlatego też w każdym meczu musimy zdobywać po 3 „oczka”. Ja jestem dobrej myśli i wierzę, że uda się odrobić stratę do czołówki.

Czego życzyć Ci w Nowym Roku 2017?

– Przede wszystkim zdrowia i formy, a reszta na pewno się jakoś ułoży.

Komentarze