Kup bilet online
Sprzedaż biletów i karnetów w siedzibie klubu na Arenie Lublin w dni robocze w godz. 10:00-16:00, całodobowo w Lombardach Amsterdam
przy ul. Lwowskiej 6d i Pl. Dworcowym 4 oraz na stronie internetowej bilety.motorlublin.eu
.
środa, 5 lipca 2017, 14:42

Konrad Nowak: W Motorze jest wszystko, co potrzebne do ciężkiej pracy

Konrad Nowak podczas swojego pierwszego treningu po powrocie do Motoru Lublin  (fot. Tomasz Lewtak)

Konrad Nowak podczas swojego pierwszego treningu po powrocie do Motoru Lublin (fot. Tomasz Lewtak)

We wtorek Motor Lublin wrócił do treningów po letniej przerwie. Pod okiem sztabu szkoleniowego po raz pierwszy trenował nowy zawodnik klubu, Konrad Nowak. Dla 32-letniego napastnika to drugie podejście do Motoru, bo w żółto-biało-niebieskich barwach występował już w latach 2004-2006. – Mam jeden cel, awans. Będę ciężko pracował, by go zrealizować – przyznaje.

W poniedziałek zostałeś nowym zawodnikiem Motoru Lublin. Tym samym wracasz do klubu po jedenastu latach. Jak pierwsze wrażenia?

Wiele się zmieniło. Przede wszystkim chodzi o warunki, w jakich trenujemy i w jakich przyjdzie mi grać, bo jeszcze nie grałem na nowym stadionie w Lublinie. Poza tym na miejscu są teraz świetne boczne boiska, siłownia, basen. Wszystko to, co jest potrzebne zawodnikowi do rozwoju, dlatego można się skupić tylko na ciężkiej pracy. Kiedyś zaplecze nie było tak rozbudowane.

Jaka zmiana zrobiła na tobie największe wrażenie?

Bez zastanowienia nowy stadion. Taki obiekt zdecydowanie przewyższa trzecią ligę. Fajnie, że nie zmieniła się atmosfera na trybunach. Kibice Motoru zawsze byli świetni, także gdy graliśmy na Alejach Zygmuntowskich. Wydaje mi się, że teraz na mecze przychodzi dużo więcej lublinian. To również zmiana na plus.

Co przekonało Cię do powrotu? Mogłeś nadal występować w drugoligowej Wiśle Puławy, gdzie byłeś przecież ważną postacią.

Przede wszystkim to, że pochodzę z Lublina i chciałem grać w domu. Mam też już swoje lata, ewentualny transfer i przeprowadzka wiązałyby się z wieloma problemami, bo moja żona ma tu pracę, a ja otworzyłem biznes. Ważne są też aspekty sportowe – Motor ma jasny cel i wie jaką drogą podążać. Nikt nie chce być tu trzecioligowym średniakiem, tylko szybko awansować i piąć się w górę. Nawet druga liga to nie jest dla Motoru miejsce docelowe, plany są dużo ambitniejsze.

Jako zawodnik Wisły Puławy kilka razy grałeś przeciwko Motorowi. Jak wspominasz potyczki z żółto-biało-niebieskimi?

Zawsze to były bardzo zacięte mecze, derby z prawdziwego zdarzenia. Zwykle kończyły się remisami, a ja prawie zawsze trafiałem do siatki. Pamiętam bardzo ciekawy mecz, gdy przy Alejach Zygmuntowskich było 3:3. To było niezwykle emocjonujące spotkanie, z pięknymi bramkami.

Drużynę czeka trudny sezon. Do II ligi pukają także Stal Rzeszów, Resovia, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski czy Podhale Nowy Targ.

Co roku, przed każdymi rozgrywkami mówi się o co najmniej kilku pretendentach do awansu. Na pewno nikt się przed nami nie położy tylko dlatego, że nazywamy się Motor Lublin. Musimy zawsze grać na 100%, patrzeć tylko na siebie i podchodzić z pełnym zaangażowaniem do każdego przeciwnika. Wtedy na pewno odniesiemy sukces.

Czego życzyć Ci w nowych barwach?

Przede wszystkim awansu. Nie stawiam sobie innych, indywidualnych celów. Mam jeden, nadrzędny, grupowy. Będę ciężko nad nim pracował i zrobię wszystko, żeby go zrealizować.

Komentarze