środa, 30 sierpnia 2017, 22:01

Motor wrzucił piąty bieg. Karpaty rozgromione!

Radość zawodników Motoru Lublin po jednej ze strzelonych bramek (fot. Tomasz Lewtak)

Radość zawodników Motoru Lublin po jednej ze strzelonych bramek (fot. Tomasz Lewtak)

W środowym meczu 5. kolejki III ligi Motor zmierzył się na Arenie Lublin z ostatnimi w tabeli Karpatami Krosno. Żółto-biało-niebiescy rozgromili gości z Podkarpacia aż 5:0.

Podopieczni Marcina Sasala meczem z Karpatami wymazali z pamięci kibiców słabszy początek sezonu. Lublinianie grali pewnie, ofensywnie i atrakcyjnie dla oka. Od samego początku przycisnęli rywali wysokim pressingiem. W efekcie już w pierwszych minutach lubelscy fani mogli cieszyć się z otwierającej strzelaninę bramki. Igor Korczakowski został podcięty przez rywala w polu karnym, a sędzia podyktował „jedenastkę”. Bramkę pewnym strzałem z wapna zdobył niezawodny Artur Gieraga.

Motor cały czas napierał i co chwilę stwarzał zagrożenie pod bramką Karpat. Kolejny gol był kwestią czasu. I w końcu, po 25 minutach gry, samobójcze trafienie na 2:0 zaliczył pechowo Patryk Kołodziej, który wbił piłkę do własnej bramki po mocnej wrzutce Patryka Słotwińskiego.

Kiedy tuż przed przerwą Igor Korczakowski ładnym strzałem zdobył trzecią bramkę dla Motoru wydawało się, że gospodarze spuszczą już z tonu i spróbują spokojnie dowieźć dobry wynik do końca. Nic bardziej mylnego.

Żółto-biało-niebiescy wyraźnie mieli w środę w planach przekonujące zwycięstwo. Po zmianie stron nieprzerwanie nękali obronę Karpat. Dopiero po trafieniu Dmytro Kozbana, który uderzeniem z bliska podwyższył na 4:0, gra nieco się uspokoiła.

Choć była dopiero 52 minuta, kibice świętowali już zdobycie trzech punktów. Goście byli na kolanach, ale lublinianie i tak pozwolili sobie jeszcze „wrzucić piąty bieg”. Tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra, Mateusz Krawczyk musiał po raz ostatni tego dnia wyciągać piłkę z bramki. Do siatki uderzeniem głową trafił Szymon Rak.

Dla 17-letniego Raka był to debiut w pierwszej drużynie Motoru, od razu okraszony bramką. Warto podkreślić, że piąty gol dla naszej drużyny padł w czasie, gdy na boisku w żółto-biało-niebieskich barwach występowało aż pięciu młodzieżowców (Otczenaszenko, Michota, Kamiński, Tkaczuk, Rak). To świetny sygnał motywujący do ciężkiej pracy dla młodych zawodników trenujących na co dzień w Akademii Motoru Lublin.

Kolejny mecz Motoru już w najbliższą sobotę (2 września). Lublinianie o godzinie 17 zagrają wyjazdowe spotkanie z Unią w Tarnowie.

 
III liga – 5. kolejka | 30.08.2017, godz. 19:00, Arena Lublin
Motor Lublin – Karpaty Krosno 5:0 (3:0)
Artur Gieraga 7′ (k.), Patryk Kołodziej 25′ (gol samobójczy), Igor Korczakowski 43′, Dmytro Kozban 52′, Szymon Rak 90′
 

Motor: Otczenaszenko – Tadrowski (80′ Michota), Gieraga, Cholerzyński, Słotwiński, Dzięgielewski (59′ Kaczmarek), Korczakowski (64′ Kamiński), Tymosiak, Oziemczuk, Majkowski (72′ Tkaczuk), Kozban (78′ Rak)

Karpaty: Krawczyk – Świech, Kołodziej (46′ Stasz), Cempa (83′ Pelc), Kantor, Wawoczny, Kolbusz, Wcisło (79′ Nowak), Białasik (46′ Gawlik), Kuliga, Mordec

Żółte kartki: Julien Tadrowski (Motor) – Jakub Mordec, Kamil Wawoczny (Karpaty)

Widzów: 3 157

Sędziował: Jarosław Kuźniar (Kraków)

Komentarze