sobota, 28 października 2017, 16:07

Porażka w meczu na błocie

Tylko jedną bramkę obejrzeli kibice zgromadzeni na stadionie w Wólce Pełkińskiej (fot. twitter.com/lbartnicki)

Tylko jedną bramkę obejrzeli kibice zgromadzeni na stadionie w Wólce Pełkińskiej (fot. twitter.com/lbartnicki)


Mimo bardzo dużej przewagi w sytuacjach podbramkowych, Motor Lublin przegrał w 14. kolejce III ligi z Wólczanką w Wólce Pełkińskiej 0:1. Spotkanie rozgrywane było w trudnych warunkach, na bardzo śliskim, błotnistym boisku.

Motor od pierwszego gwizdka spotkania przeważał. Nie minęło nawet pięć minut, a gracze Marcina Sasala mogli zdobyć już dwie bramki. Najpierw golkiper gospodarzy opuszkami palców przeniósł nad poprzeczką uderzenie Dmytro Kozbana, a chwilę później zmierzający w światło bramki strzał Kamila Oziemczuka szczęśliwie przeciął jeden z obrońców.

Wólczanka szybko odpowiedziała na przewagę Motoru. Asystę przy golu Krzysztofa Pietlucha na 1:0 można jednak zaliczyć… bardzo słabej murawie. Szymon Kamiński spokojnie dobiegłby do wybitej po rzucie rożnym Motoru piłki, ale w ostatniej chwili pechowo poślizgnął się na błocie. Dzięki temu miejscowi wyprowadzili szybką kontrę czterech na dwóch, którą z bliska wykończył Pietluch. Jak się później okazało, była to jedna z nielicznych, groźnych okazji Wólczanki, która ustawiła przebieg meczu.

Mimo straconej bramki, zawodnicy Motoru nie zwolnili. Przez cały mecz to lublinianie prowadzili grę i raz po raz dręczyli obronę Wólczanki. Dużo pracy wykonał m.in. Dawid Dzięgielewski, który tylko w pierwszej połowie dwukrotnie był bliski umieszczenia piłki w siatce ładnymi uderzeniami zza pola karnego. Niewiele do szczęścia brakowało również Szymonowi Kamińskiemu – po jego strzale piłka minęła spojenie bramki gospodarzy o zaledwie kilkadziesiąt centymetrów.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Motor nadal uderzał głową w mur, a Wólczanka próbowała odpowiadać kontratakami. Goście powinni wyrównać tuż po przerwie, ale „główkę” Artura Gieragi niecelnie dobijał Kamil Oziemczuk. Natarcie żółto-biało-niebieskich nadal trwało, a jego wyrazem było uderzenie Igora Korczakowskiego z 53. minuty, które znakomicie zbił bramkarz ratując gospodarzy przed stratą gola.

Żółto-biało-niebiescy cały czas szukali sposobu na pokonanie Wólczanki. Szukał go również trener Sasal, który już do 57. minuty wykorzystał aż trzy zmiany. Gracze Grzegorza Sitka postawili jednak „autobus” we własnym polu karnym i nawet próby zza pola karnego częściej zatrzymywały się na plecach defensorów, niż na piłkołapie za bramką. Nie pomagała tragiczna, rozmoknięta i błotnista murawa, na której piłkarze ślizgali się niczym na łyżwach.

Niestety wynik do końca meczu nie uległ już zmianie. Motor, przez zdecydowaną większość meczu przebywając na połowie rywala, nie zdołał odwrócić wyniku i przegrał 0:1.

 
III liga – 14. kolejka | 28.10.2017, godz. 14:00, Wólka Pełkińska
Wólczanka Wólka Pełkińska – Motor Lublin 1:0 (1:0)
Pietluch 8′
 

Motor: Socha – Michota (83′ Cholerzyński), Gieraga, Kursa, Szkatuła (83′ Tkaczuk) – Oziemczuk (57′ Majkowski), Tymosiak, Kamiński (46′ Korczakowski) – Kaczmarek, Kozban (54′ Nowak), Dzięgielewski

Żółte kartki dla Motoru: Oziemczuk, Kamiński, Majkowski

Sędziował: Grzegorz Jabłoński (Kraków / Małopolski ZPN)

 
W przyszłą sobotę (4 listopada) o godzinie 17:00 drużyna Motoru podejmować będzie na Arenie Lublin zespół Orląt Radzyń Podlaski. Bilety na to spotkanie są już dostępne w przedsprzedaży. Więcej informacji na stronie http://motorlublin.eu/2017/10/25/ruszyla-przedsprzedaz-biletow-na-mecz-z-orletami-radzyn-podlaski/.

Komentarze