piątek, 12 stycznia 2018, 16:00

Radosław Kursa: Jestem świadomy, jak muszę pracować. Wszystko jest w mojej głowie i nogach

Leon Otczenaszenko, Radosław Kursa i Przemysław Szkatuła podczas piątkowych testów w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli (fot. Tomasz Lewtak)

Leon Otczenaszenko, Radosław Kursa i Przemysław Szkatuła podczas piątkowych testów w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli (fot. Tomasz Lewtak)

W piątkowy poranek zawodnicy Motoru Lublin zostali poddani wymagającym testom sprawnościowym. Taki nietypowy „prezent” w dzień 29. urodzin otrzymał obrońca żółto-biało-niebieskich, Radosław Kursa. – Nie jest to łatwe i przyjemne, ale pozwala określić ile pracy każdy zawodnik musi wykonać indywidualnie nad wydolnością – mówi „Kursik”.

Trener Marcin Sasal po pierwszym treningu powiedział, że wszyscy w zespole stęsknili się za pracą. W twoim przypadku też tak było?

Tak, to była najdłuższa przerwa zimowa w mojej przygodzie z piłką. Trwała aż 46 dni. Z drugiej strony trochę się cieszę, bo mogłem na chwilę zapomnieć o nieco nieudanej rundzie w moim wykonaniu. Poświęciłem ten czas na pracę, cały urlop spędziłem w Lublinie. Mam nadzieję, że przyniesie ona efekt i na wiosnę powalczę o miejsce w składzie. Poza tym spędziłem też trochę czasu z rodziną.

Czyli wróciłeś w dobrej kondycji?

Dokładnie, żadnego „brzuszka” nie ma. Dużo trenowałem, można powiedzieć, że „w parze” z trenerem Piotrem Zasadą, który wziął mnie pod skrzydła w tym okresie urlopowym. Pomógł mi nadrabiać zaległości treningowe. Ciągnęły się za mną po kontuzji, złapałem ją jeszcze w poprzednim sezonie. Liczę, że wiosną zobaczymy tego efekty.

W piątek zespół został poddany testom sprawnościowym. Na czym polegały?

Mieliśmy „znienawidzony” przez wszystkich beep test, który wyciska z zawodnika ostatnie soki. Jeszcze przed startem treningów dzwoniliśmy do siebie z chłopakami, żeby psychicznie przygotować się na to co nas czeka na początku (śmiech). Jego celem jest przebiegnięcie jak najdłuższego dystansu, jednocześnie mieszcząc się w czasie, który ten test wyznacza. Nie jest to łatwe i przyjemne, ale pozwala określić ile pracy każdy zawodnik musi wykonać indywidualnie nad wydolnością.

I jak twój wynik? Jesteś zadowolony?

Na pewno jest trochę lepszy, niż pod koniec rundy jesiennej, przed urlopami. Okres przygotowawczy pozwoli mi go jeszcze poprawić do startu rozgrywek, dlatego jestem dobrej myśli!

Dziś obchodzisz 29. urodziny, czego w takim razie życzyć ci w twój dzień?

Przede wszystkim zdrowia! Żebym nie musiał do niego wracać, tylko by cały czas się mnie trzymało. Jeśli chodzi o całą resztę, to jestem już na tyle świadomym człowiekiem, że wiem co mam robić aby było dobrze, dlatego wszystko pozostaje w mojej głowie i nogach.

Komentarze