poniedziałek, 16 marca 2020, 16:18

Mirosław Hajdo: Wszyscy mamy różne myśli w głowach

Mirosław Hajdo podczas jednego z ligowych meczów Motoru Lublin (fot. Tomasz Lewtak / archiwum)

W obliczu sytuacji, w której znaleźliśmy się, jesteśmy zmuszeni do akceptacji pewnych rozwiązań – twierdzi w rozmowie z motorlublin.eu trener Mirosław Hajdo. W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa sztab szkoleniowy żółto-biało-niebieskich podjął decyzję o indywidualnych treningach zespołu.

 
motorlublin.eu: – Panie Trenerze decyzję o zawieszeniu rozgrywek przyjęliśmy wszyscy ze spokojem, ale nie ulega wątpliwości, że jest to niecodzienna sytuacja. Jak Pan ocenia decyzję Polskiego Związku Piłki Nożnej?

Mirosław Hajdo: – Na takie decyzje nie mamy wpływu i musimy się do nich dostosować. W obliczu sytuacji. w której znaleźliśmy się, jesteśmy zmuszeni do akceptacji pewnych rozwiązań. Zważywszy na to, z jaką epidemią mamy do czynienia, popieramy decyzję władz Związku.

– Czy po zawodnikach było widać, że ich głowy zaprzątają myśli związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa?

– Oczywiście, że tak. Dla nas poza trenowaniem jest to temat numer jeden. Wszyscy mamy różne myśli w głowach i nie się odciąć od tego typu sytuacji.

– Decyzja podjęta przez sztab szkoleniowy zakłada, że w ciągu najbliższych dni piłkarze będą trenowali indywidualnie…

– Zgadza się. Piłkarze, którzy wraz z rodzinami mieszkają w Lublinie, trenują indywidualnie na miejscu. Ci, którzy mieszkają sami, wrócili do swoich rodzinnych domów i tam ćwiczą zgodnie z naszymi zaleceniami. Przez najbliższy tydzień będzie wyglądało to tak, że każdego dnia do godziny 12:00 zawodnicy będą nam wysyłali raporty treningowe. Zobaczymy, co przyniosą nam kolejne dni, bo od tego uzależnione są następne decyzje. Nie ukrywam, że chcielibyśmy w przyszłym tygodniu wrócić do normalnych treningów, ale czy będzie to możliwe, to zobaczymy.

– Teoretycznie rozgrywki mają zostać wznowione za jakiś czas, ale już teraz nie brakuje osób, które rozdzielają kwestię awansów i spadków zespołów. Jak Pan do tego podchodzi?

– Nie chciałbym tego komentować. Decyzję podejmą odpowiednia władze i nie będziemy mieli na to wpływu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że istnieje sytuacja, w której nie będzie możliwości dokończenia sezonu. Jak to zostanie rozwiązane? W tej chwili trudno na to pytanie odpowiedzieć.


Komentarze